zawartość
Kultura Rock and Punk rozpoczęła się niczym najlepszy koncert rockowy, swoją obecność potwierdzili najlepsi z najlepszych poświęcając swój czas i energię. Karolino, możesz opowiedzieć nam co robiliśmy na pierwszych zajęciach? Pamiętasz, byliśmy tam razem z Kasią? Zajęciami zapoznawczymi i integracyjnymi rozpoznawaliśmy naszą scenę, którą była Świetlica Środowiskowa na Pomorskiej 54. Dzięki Bogu, że to była ta świetlica, innej po prostu sobie nie wyobrażam.
Karolina: Niestety, nie dotarłam, ale za to przyprowadziłam gościa na kolejne spotkanie. Naszym rockowym inspiratorem został gitarzysta Adam Borowski, który zapoznał dzieciaki z całym sprzętem, efektami. Opowiedział o swojej przygodzie i początkach nauki. Aż trudno uwierzyć, że doszedł do takiej wprawy ucząc się na filmikach z Internetu. Po wspaniałym mini pokazie każdy trzymał gitarę na kolanach i mógł sam poczuć się jak gitarzysta. Żeby im w tym pomóc, przygotowaliśmy dla nich konkurs Guitar Hero, w którym każdy wziął udział.
Kamil i Karolina: Ostatnie zajęcia rozpoczęły się w Stowarzyszeniu ?Pomost? które użyczyło nam swojej sali na ostatnie zajęcia. Zacznijmy od początku byli na nich Krzysiek, Mariusz , Sylwia, Karolina no i ja, reszta niestety nie mogła dotrzeć oraz wolontariusze, z których najbardziej wyróżniający był Marcin prowadząc rockowe karaoke dla dzieciaków. Na początku były problemy z podłączeniem sprzętu nagłaśniającego, ratowaliśmy się małymi głośniczkami. Na szczęście Krzysiek nie stracił głowy i zaprosił naszych gości, młodzież ze świetlicy, która przyszła w składzie 13 osobowym. Po pokazie filmowym i prezentacji zdjęć z odbytych warsztatów rozdałem płytki z tymi materiałami osobom, które zrobiły swoje okładki na zajęciach. Następnie wspomniany Marcin przeniósł nas w świat legend polskiego rocka, wspólnym śpiewom niebyło końca. Dobra zabawa to nasze motto, dlatego tez nasz kolejny niezwykły gość dał pokaz świetnego grania. Tobie się naprawdę buzia nie zamyka. Daj mi chociaż dokończyć. Aby w huczny sposób pożegnać Świetlicę Podwórkową, zaprosiłam perkusistę Andrzeja Trzebeńskiego. Czekaliśmy z takim sprzętem do ostatniego dnia, ponieważ Andrzej zagłuszył nawet cała kamienicę. Jak nam zdradził, wkłada w swoją zabawkę każdy możliwy grosz. Zagrał swoje kawałki, opowiedział nam o sobie. Jest on kolejnym przykładem samouczka z Internetu, co tym bardziej zainteresowało młodzież. Po pokazaniu podstawowych bitów każdemu dał pałeczki do ręki, by razem z nim wybijały rytm. W trakcie grania razem z Sylwią rysowałyśmy chętnym zaprojektowane przez nich tatuaże kredkami do ciała. Niektórzy przynieśli naprawdę ciekawe projekty, nimi musiała się oczywiście zająć Sylwia, bo ja potrafię tylko cyferki i kwiatki namalować.
Po zakończeniu naszej kultury Karolino jestem zachwycony ludźmi, których spotkałem, zdolną młodzieżą i pełną zapału kadrą Świetlicy Podwórkowej na Pomorskiej 54. Miłym i wzruszającym momentem było podarowanie Epidemii Pozytywnej Energii pamiątkowych rączek odbitych na płótnie przez młodzież ze świetlicy. Teraz po zarażeniu ich pasją Rocka mam ochotę na dalszą część Epidemii i kulturę Latino, lecz na pewno nigdy nie zapomnimy o naszych dzieciakach ze Świetlicy Podwórkowej 54. Na pewno spotkamy się z nimi jeszcze nie raz, choćby podczas imprezy na zakończenie całej akcji EPE.



